4.1 Szanowni Państwo,

You might use the Google translator. Вы можете использовать переводчик Google http://translate.google.de/.

PDF:   Szanowni Panstwo,

list ten kieruję do Państwa z powodu zainteresowania wspólną historią.

Od 1945 r. istnieje lęk w Polsce, iż Niemcy próbują ponownie posiąść byłe obszary wschodnionemieckie. Wspomniany lęk był wzmacniany przez polityków jak Franz Josef Strauß, Rainer Barzel czy Helmut Kohl.

Ja sam zwrócilem uwagę na powojenną granicę Polski i Niemiec zajmując się kwestią podziału państwa niemieckiego w latach 1949-1989.

Im więcej czytam na ten temat, tym bardziej wzrasta we mnie przekonanie, że ani USA, ZSRR, Francja czy Wielka Brytania kiedykolwiek wewnętrznie wyrażaly wątpliwość, iż ta granica pozostanie w takim stanie, w jakim istnieje od 1945 r. I od zawsze było jasne, że jeśli rządy niemieckie je uznają, Niemcy będą istniały jako jedno państwo.

Jednak kiedy w 1950 r. NRD uznało wschodnią granicę, zaprotestowało nie tylko Bonn, lecz rownież trzy państwa zachodnioalianckie. W następstwie NRD i Polska miały 40 lat „socjalizmu”, a na swoim terytorium wojska radzieckie.

Możnaby pomysleć, iż polityka Bonn z jej trwającym przez dzięsieciolecia uporem, miała wzgląd na swoje społeczeństwo, które to wybieralo partie. Tego stwierdzenia/przypuszczenia nie potwierdzają jednak fakty. Na przykład już w 1968 r. na zjeździe partyjnym SPD Willy Brandt kazał potwierdzić swój kurs dotyczący uznania linii na Odrze i Nysie, a następnie w 1969 r. niewielką większoscią głosów społeczeństwa został wybrany na kanclerza Niemiec. W 1972 r. oraz w 1976 r. SPD stała się najsilniejszą partią w niemieckim Bundestagu, pomimo albo właśnie dlatego, że podpisała wschodnie układy. W 1990 r. partia CDU została ponownie wybrana, mimo iż kilka tygodni wcześniej Helmut Kohl ostatecznie uznał polsko-niemiecką granicę. Ta granica mianowicie nie stanowila żadnego podmiotu dyskusji już od 1980 r. Tak długie wahanie się z uznaniem granicy nie było zatem zależne od zdania społeczeństwa.

Z drugiej strony zwraca uwagę fakt, iż pozycja czterech głównych aliantow względem granicy nie została głośno czy w jasny sposób określona, tak że można było się zdecydować większością głosów, czy obstawać przy terenach wschodnich czy chcieć zjednoczenia kraju. Zamiast tego rzuca się w oczy, że politycy w Bonn milcząco wyszyli z założenia, że wtedy społeczeństwo by ich nie wybrało. Moim zdanien, ten sposób widzenia da się jedynie potwierdzić tylko do 1968 r.

Jeśli przyjżymy się biografiom NRDowskich politykow ds. spraw zagraniczych, rzuca się w oczy fakt, iż wszyscy oni odrzucali faszyzm i wcześniej czy poźniej brali aktywny udział w ruchu oporu oraz w przygotowaniach do zalożenia państwa z 1944 r. Natomiast w mediach pielęgnowano wizerunek, iż grupka ludzi próbowała zabić Hitlera i wszyscy zostali skazani za to na śmierć. Już przed wybuchem II Wojny Światowej wielu z nich mówiło, że jeśli Hitler rozpocznie wojnę, tereny wschodnie zostaną stracone.

Pytam się, dlaczego ci ludzie nie poprosili kiedykolwiek o wgląd w kwestię granicy wschodniej. I kiedy to, jak się zdaje było niemożliwe, ci sami ludzie próbowali Zachodnim Niemcom przedstawić w pociągajacy spósob kwestię uznania państwa NRD. I akurat głośny Franz Josef Strauß zaoferował NRD miliarodowe kredyty, kiedy zawisla groźba załamania kraju. A Helmut Kohl nawet wtedy wahał się z uznaniem granic, kiedy w NRD nastapiło całkowite załamanie. Sądzę, że Helmut Kohl, tak jak Konrad Adenauer, chciał istnienia dwóch państw niemieckich.

Z góry dziękuję za poświęcenie uwagi mojemu listowi.

Z wyrazami szacunku,

Reinhard Leube

Kontakt

Randowstraße 12

13 057 Berlin

Niemcy

Telefon: ++4930-3406 8921

E-Mail: r_leube@web.de